Spis treści
2 sierpnia 2026 roku przez branżę przetoczyła się fala tekstów o tym, że „AI Act wszedł w całości” i że firmy z systemami wysokiego ryzyka mają problem. Data jest prawdziwa, wniosek - nie. Obowiązki dla wysokiego ryzyka tego dnia nie weszły: unijny Digital Omnibus przesunął je na grudzień 2027 i sierpień 2028.
Weszło za to coś, co dotyczy znacznie większej liczby firm niż wysokie ryzyko kiedykolwiek będzie dotyczyć. Cały artykuł 50 - obowiązki przejrzystości. Chatbot musi powiedzieć, że jest chatbotem. Treści generatywne muszą być znakowane. Deepfake musi mieć widoczną etykietę. I - co dla nas najciekawsze - wszystko to musi się wydarzyć w interfejsie, „w sposób jasny i wyraźny, najpóźniej w momencie pierwszej interakcji lub pierwszego narażenia”.
To ostatnie zdanie jest powodem, dla którego piszemy ten tekst. O art. 50 napisano już setki analiz prawnych. Prawie żadna nie odpowiada na pytanie, które w tym tygodniu dostajemy od klientów: jak to konkretnie zaprojektować, żeby było zgodne z prawem i jednocześnie nie rozwaliło produktu.
Co naprawdę weszło 2 sierpnia
Zacznijmy od wyprostowania kalendarza, bo połowa nieporozumień bierze się z artykułów pisanych przed listopadem 2025 roku i nigdy nieaktualizowanych.
Digital Omnibus - rozporządzenie (UE) 2026/1744 - został opublikowany w Dzienniku Urzędowym UE 24 lipca 2026 i wszedł w życie 27 lipca, tydzień przed ogólną datą stosowania AI Act. To nie jest projekt ani zapowiedź, tylko obowiązujące prawo, które zmieniło art. 113 rozporządzenia.
| Obowiązek | Od kiedy | Kogo dotyczy |
|---|---|---|
| Zakazane praktyki AI (art. 5) | 2.02.2025 | wszyscy |
| Kompetencje AI / AI literacy (art. 4) | 2.02.2025 | dostawcy i podmioty stosujące |
| Modele ogólnego przeznaczenia (GPAI), governance | 2.08.2025 | dostawcy modeli GPAI |
| Przejrzystość - cały art. 50 | 2.08.2026 | dostawcy (ust. 1–2) i podmioty stosujące (ust. 3–4) |
| Nadzór rynku (rozdz. IX), kary Komisji dla GPAI (art. 101) | 2.08.2026 | wszyscy operatorzy |
| Wysokie ryzyko - załącznik III (rekrutacja, HR, scoring) | 2.12.2027 (przesunięte) | dostawcy i podmioty stosujące |
| Wysokie ryzyko - załącznik I (AI w produktach regulowanych) | 2.08.2028 (przesunięte) | producenci i dostawcy |
Omnibus nie ruszył ani ogólnej daty stosowania, ani art. 50, ani rozdziału IX. Innymi słowy: przesunięto to, o czym wszyscy pisali, i zostawiono to, co realnie ląduje w interfejsie.
Za naruszenie art. 50 grozi kara do 15 mln EUR albo 3% światowego rocznego obrotu - wyższa z kwot. Dla MŚP i startupów działa reguła łagodząca z art. 99 ust. 6: stosuje się niższą z dwóch wartości.
Cztery sytuacje, dwóch różnych adresatów
Art. 50 opisuje cztery scenariusze i - to jest ta część, którą najczęściej się przeocza - rozdziela je między dwie różne role. Kupując „narzędzie zgodne z AI Act”, zamykasz najwyżej połowę tematu.
- Dostawca (provider) to podmiot, który rozwija system AI i wprowadza go na rynek pod własną nazwą lub znakiem towarowym. W praktyce: software house albo SaaS budujący własny produkt z AI. Uwaga: budujesz asystenta na cudzym modelu i sprzedajesz go pod swoją marką - jesteś dostawcą tego systemu. To, że model pochodzi od OpenAI czy Anthropic, niczego nie zmienia.
- Podmiot stosujący (deployer) to firma, która używa systemu AI w ramach swojej działalności zawodowej. W praktyce: prawie każda firma publikująca treści albo obsługująca klientów z pomocą AI.
Cztery scenariusze art. 50 w podziale na role - i to, co z każdego z nich musi wyjść na powierzchnię interfejsu
Dwie z tych czterech rzeczy użytkownik zobaczy. Jedna jest całkowicie niewidoczna. I właśnie na styku tych warstw powstaje najdroższy błąd w całym art. 50 - wrócimy do niego przy ust. 4.
Ust. 1 - chatbot musi się przedstawić
Dostawca systemu, który wchodzi w bezpośrednią interakcję z człowiekiem, ma go zaprojektować tak, żeby użytkownik wiedział, że rozmawia z AI. Zwróć uwagę na sformułowanie: obowiązek dotyczy projektu systemu, nie regulaminu. Zdania w polityce prywatności go nie realizują.
Wytyczne Komisji z 20 lipca 2026 doprecyzowują cztery kumulatywne kryteria. Obowiązek działa, gdy:
- system kwalifikuje się jako system AI,
- jest zaprojektowany do rzeczywistej dwustronnej wymiany z człowiekiem - a nie tylko zbiera dane albo podaje automatyczne odpowiedzi,
- interakcja jest bezpośrednia, czyli AI komunikuje się z osobą, a nie przez ludzkiego pośrednika,
- drugą stroną jest osoba fizyczna - konsument, profesjonalista, ktokolwiek.
Systemy działające wyłącznie w tle, w komunikacji maszyna–maszyna albo bez bezpośredniego kontaktu z człowiekiem, są poza zakresem. Rekomender produktów, który po cichu układa listing, nie musi się przedstawiać. Asystent w oknie czatu - musi.
Wyjątek „oczywistości” jest węższy, niż sądzisz
Art. 50 ust. 1 zwalnia z obowiązku, gdy fakt interakcji z AI jest oczywisty „z punktu widzenia osoby fizycznej dostatecznie poinformowanej, uważnej i ostrożnej”. Komisja stawia sprawę jasno: ten wyjątek należy interpretować zawężająco, bo pozbawia ludzi przejrzystości.
Nie obronisz się więc argumentem „przecież każdy wie, że to bot”. Testem jest przeciętna rozsądnie poinformowana osoba, a nie Twój zespół produktowy. A jeśli świadomie budujesz iluzję człowieka - awatar z ludzkim imieniem, zdjęcie, symulowane „pisze…“, styl wypowiedzi udający konsultanta - sam sobie zamykasz drogę do tego wyjątku. Im lepiej udajesz człowieka, tym mocniej musisz się przedstawić.
Kiedy i gdzie
Art. 50 ust. 5 dokłada trzy warunki, które są w gruncie rzeczy wymaganiami projektowymi:
- „najpóźniej w momencie pierwszej interakcji” - nie po trzeciej wiadomości, nie po rozwinięciu akordeonu, nie w stopce. Ujawnienie musi być na miejscu, zanim użytkownik zacznie rozmowę,
- „w sposób jasny i wyraźny” - czyli odróżnialny od reszty interfejsu, a nie szara mikroskopijna adnotacja pod polem wpisywania,
- zgodnie z obowiązującymi wymaganiami dostępności - to nie jest ozdobnik. Ujawnienie schowane w atrybucie
titlealbo zakodowane wyłącznie kolorem nie istnieje dla części użytkowników, a więc nie realizuje obowiązku.
Ostatni punkt jest w Polsce podwójnie istotny, bo dostępność cyfrowa ma już własny reżim - pisaliśmy o nim w tekście o polskim Akcie o Dostępności. Te dwa obowiązki nie są alternatywami. Ujawnienie AI musi być dostępne.
Ust. 2 - znakowanie, którego użytkownik nie zobaczy
Dostawcy systemów generujących syntetyczne audio, obrazy, wideo lub tekst muszą oznaczać wyniki w formacie odczytywalnym maszynowo i zapewnić ich wykrywalność. Rozwiązania mają być skuteczne, interoperacyjne, solidne i niezawodne - w granicach tego, co technicznie wykonalne.
To jest warstwa niewidoczna: znaki wodne, metadane, sygnatury w pliku. Z punktu widzenia projektanta interfejsu - nic się tu nie dzieje. Z punktu widzenia zespołu produktowego dzieją się dwie rzeczy.
Pierwsza rzecz - data wprowadzenia na rynek decyduje o terminie. Digital Omnibus dodał przepis przejściowy: systemy generatywne wprowadzone na rynek przed 2 sierpnia 2026 mają czas na zgodność ze znakowaniem do 2 grudnia 2026. System wprowadzany od 2 sierpnia znakuje od pierwszego dnia. To cztery miesiące oddechu dla tego, co już działa - nie generalne odroczenie.
Druga rzecz - to temat do umowy, nie do backlogu. Obowiązek znakowania leży po stronie dostawcy narzędzia. Jeśli kupujesz narzędzie generatywne, ustal w umowie wprost, kto odpowiada za zgodność wyników z art. 50 ust. 2. Od 10 czerwca 2026 istnieje punkt odniesienia: Kodeks postępowania w sprawie przejrzystości treści generowanych przez AI, oceniony przez Komisję i Radę ds. AI jako adekwatne narzędzie wykazania zgodności. Do końca lipca 2026 podpisało go około 190 podmiotów. Klauzula „znakowanie zgodne z kodeksem” znaczy dziś znacznie więcej niż ogólne „zgodność z AI Act”.
Ust. 4 - etykieta, którą użytkownik musi zobaczyć
Tu wracamy do najdroższego błędu w całym artykule 50.
Podmiot stosujący ma ujawnić, że treść jest sztucznie wygenerowana lub zmanipulowana, gdy stanowi deepfake, oraz oznaczyć teksty AI publikowane w celu informowania opinii publicznej o sprawach interesu publicznego. I teraz uwaga na zdanie, które Komisja zapisała wprost w FAQ:
Podmioty stosujące nie mogą polegać wyłącznie na maszynowym znakowaniu osadzonym w treści przez dostawcę na podstawie art. 50 ust. 2, aby wypełnić swój obowiązek ujawnienia.
Kupienie „narzędzia zgodnego z AI Act” tematu nie zamyka. Ujawnienie ma być zrozumiałe i postrzegalne dla człowieka - widoczną lub słyszalną etykietą - bez potrzeby użycia specjalistycznych narzędzi i bez wykonywania dodatkowych czynności. Metadana to nie etykieta. Ikona ukryta pod „pokaż szczegóły” to nie etykieta.
Deepfake definiuje art. 3 pkt 60 przez trzy kumulatywne kryteria: wysokie podobieństwo do symulowanego podmiotu, istnienie (lub wiarygodna możliwość istnienia) tego podmiotu w rzeczywistości oraz zdolność do wprowadzenia w błąd co do autentyczności. Jeśli publiczność w danym kontekście nie oczekuje, że treść jest autentyczna, kryterium trzecie może nie być spełnione - dlatego generowanie teł, efektów specjalnych czy standardowa postprodukcja filmowa zwykle nie tworzą deepfake’u.
Dla tekstu obowiązek jest węższy, niż brzmi. Muszą zajść trzy warunki naraz: tekst jest publikowany, informuje opinię publiczną i dotyczy spraw interesu publicznego - polityki, administracji, wymiaru sprawiedliwości, praw podstawowych, bezpieczeństwa publicznego, zdrowia, środowiska, bezpieczeństwa konsumentów oraz istotnych spraw gospodarczych, finansowych, naukowych i kulturalnych. Opis produktu w sklepie i newsletter o nowej funkcji w tym się nie mieszczą.
Zwolnienie działa też wtedy, gdy tekst przeszedł rzeczywisty przegląd redakcyjny: celowe zbadanie treści merytorycznej przez osoby z odpowiednią wiedzą albo kontrolę redakcyjną z osobą ponoszącą odpowiedzialność za publikację. Komisja zastrzega przy tym, że sprawdzenie powierzchowne, czysto formalne albo proceduralne - korekta ortografii, poprawa gramatyki - przeglądem redakcyjnym nie jest.
Unijny zestaw ikon i jeden wynik badań, który powinien Cię zainteresować
Komisja udostępniła zestaw ikon do oznaczania treści generowanych przez AI. Trzy warianty znaczeniowe - ikona podstawowa, „w pełni wygenerowane przez AI” i „częściowo zmodyfikowane przez AI” - każdy w czterech odmianach kolorystycznych (czarna, biała i obie w 50% przezroczystości), do pobrania w SVG i PNG. Użycie ikon jest dobrowolne; obowiązek etykietowania nie jest. Sama ikona też nie przesądza o zgodności.
I teraz rzecz, która w komunikatach prawniczych ginie, a jest czystym wynikiem badań użyteczności: ikony przeszły testy z użytkownikami, a wyniki poprawiły się we wszystkich mierzonych wymiarach wtedy, gdy ikonie towarzyszyła etykieta tekstowa.
To jest dokładnie ten wniosek, który znamy z każdego audytu nawigacji: sama ikona bez podpisu jest zgadywanką. Komisja właśnie potwierdziła to na własnym zestawie. Jeśli więc projektujesz oznaczenie treści AI - ikona plus słowo, nie sama ikona. „Wygenerowane przez AI” obok znaku, a nie enigmatyczny symbol, nad którym użytkownik ma się zastanawiać.
Jest jeszcze jeden wyjątek, o którym warto wiedzieć przy pracy nad produktami rozrywkowymi: gdy deepfake jest częścią oczywiście artystycznego, twórczego, satyrycznego lub fikcyjnego dzieła, obowiązek ogranicza się do ujawnienia w sposób, który nie utrudnia odbioru dzieła. Etykieta na całą klatkę w filmie fabularnym nie jest tym, czego wymaga prawo.
Ust. 3 - rozpoznawanie emocji i kategoryzacja biometryczna
Najkrótszy z czterech scenariuszy i najczęściej pomijany, bo brzmi egzotycznie. Podmiot stosujący system rozpoznawania emocji albo kategoryzacji biometrycznej ma poinformować osoby narażone na jego działanie. Obowiązek działa niezależnie od tego, czy system pracuje w czasie rzeczywistym, czy analizuje materiał później.
Zakres informacji jest tu węższy niż w pozostałych przypadkach: chodzi o poinformowanie o samym fakcie działania systemu, a nie o wyjaśnianie jego celu. Jeśli w produkcie jest analiza sentymentu z kamery, mierzenie zaangażowania z twarzy albo kategoryzowanie osób na podstawie cech biometrycznych - to jest Twój przepis.
Czego art. 50 NIE wymaga
Nadgorliwość kosztuje tu tyle samo, co zaniedbanie - z tą różnicą, że płacisz za nią użytecznością zamiast karą. Poza zakresem obowiązków są między innymi:
- krótkie sekwencje liczb, symboli lub liter oraz kod źródłowy,
- wyniki przeznaczone wyłącznie do komunikacji maszyna–maszyna, przetwarzane automatycznie bez ekspozycji na człowieka,
- wyniki używane wyłącznie w zamkniętych środowiskach przemysłowych i rozwojowych - chyba że to wynik finalny,
- funkcje asystujące przy standardowej edycji - wytyczne Komisji podają zestaw przykładów tego, co jeszcze jest standardową edycją, a co już nią nie jest,
- treści wygenerowane przed 2 sierpnia 2026 - nie trzeba ich oznaczać wstecznie, choć Komisja do tego zachęca.
Przewidziano też wąskie zwolnienie ze znakowania dla systemów generujących wyniki wykorzystywane w kontekstach B2B i przemysłowych, przy spełnieniu warunków opisanych w wytycznych.
Wniosek praktyczny: nie oznaczaj wszystkiego. Etykieta „AI” doklejona do każdego elementu interfejsu przestaje nieść informację po trzecim wystąpieniu - a to jest dokładnie odwrotność celu, który przepis ma realizować.
Jak zaprojektować ujawnienie, żeby nie zabiło produktu
Art. 50 mówi, co ma się znaleźć w interfejsie. Nie mówi jak. To, co niżej, jest już naszą rekomendacją projektową, nie treścią przepisu.
Potraktuj ujawnienie jako element budowania zaufania, nie jako disclaimer. Zespoły instynktownie projektują te komunikaty tak, jak projektuje się klauzule: mały tekst, szary, jak najdalej od głównej akcji. To jest optymalizacja pod „żeby nikt nie zauważył”, a więc dokładnie pod ten scenariusz, w którym organ uzna, że komunikat nie był „jasny i wyraźny”. Użytkownik, który wie, że rozmawia z AI, kalibruje oczekiwania i rzadziej wychodzi rozczarowany - to nie jest koszt konwersji, tylko inwestycja w jej jakość.
Rozdziel warstwę pierwszą i drugą. Wymóg dotyczy pierwszej interakcji, nie objętości. Krótkie, jednoznaczne zdanie na wejściu („Rozmawiasz z asystentem AI”) plus dostępne rozwinięcie ze szczegółami - na jakim modelu działa, co robi z danymi, jak przełączyć się na człowieka - realizuje obowiązek i nie zamienia okna czatu w regulamin. Kodeks postępowania wprost dopuszcza interaktywną drugą warstwę przy oznaczaniu treści.
Nie projektuj tu wzorców zwodzących. Ujawnienie znikające po 800 ms, komunikat pod scrollem, kontrast na granicy czytelności, etykieta zasłonięta przez element sterujący - każde z tych rozwiązań technicznie „jest”, a funkcjonalnie nie ma. Kryterium „jasny i wyraźny” jest kryterium percepcyjnym i będzie oceniane po tym, co użytkownik faktycznie miał szansę zauważyć.
Ikona plus słowo. Wracamy do wyniku testów Komisji, bo to najmocniej udokumentowana rekomendacja w całym tym materiale. Sam symbol nie wystarcza.
Zamknij to w jednym wzorcu w design systemie. To jest moment, w którym warto zrobić rzecz nudną i opłacalną: jeden komponent ujawnienia AI, jeden komponent etykiety treści, z wariantami i regułami użycia - zamiast dwunastu implementacji rozsianych po produkcie, z których połowa jest niedostępna, a druga połowa niespójna. Przy rozproszonej implementacji każda zmiana wytycznych to migracja przez cały produkt; przy jednym komponencie to jedna zmiana. Pisaliśmy o tej mechanice szerzej przy okazji design systemu przygotowanego pod AI.
Sam problem nie jest zresztą nowy. „Maszyna coś wyliczyła, a użytkownik ma to zrozumieć i podjąć na tej podstawie decyzję” to zadanie, które rozwiązywaliśmy w kalkulatorach ofert i panelach B2B na długo przed art. 50 - z tą różnicą, że wtedy nikt nam tego nie nakazywał:
W obu przypadkach praca polegała na pokazaniu składników wyniku i oddaniu użytkownikowi możliwości zmiany założeń. Ujawnienie AI jest tą samą robotą, tylko przy większej niepewności po stronie systemu - i teraz z terminem w kalendarzu.
Sam przepis nie powie Ci, jak to zaprojektować. Ujawnienie jest jednym z czterech miejsc, w których rozstrzyga się, czy z funkcji AI ktokolwiek skorzysta - obok pokazania źródła wyniku, kontroli nad nim i stanów innych niż „udało się”. Rozkładamy je osobno, razem z listą stanów i wskaźnikami, w tekście o projektowaniu interfejsów AI.
Ujawnienie to nie zrzeczenie się odpowiedzialności. Zdanie „treść wygenerowana przez AI, może zawierać błędy” bywa używane jako parasol na jakość odpowiedzi. Art. 50 nie działa jak zgoda w RODO - poinformowanie, że coś jest AI, nie legalizuje tego, co ta AI robi. Jeśli asystent doradza w sprawach finansowych albo zdrowotnych, informacja o jego naturze jest początkiem obowiązków, nie ich końcem.
Polska - KRiBSI i okno, które właśnie się otwiera
AI Act jest rozporządzeniem, więc obowiązuje bezpośrednio. Ustawa krajowa jest potrzebna po to, żeby wskazać organ i procedury - i ta ustawa właśnie weszła.
Ustawa z 3 lipca 2026 r. o systemach sztucznej inteligencji (Dz.U. 2026 poz. 1003) została ogłoszona 27 lipca 2026 i wchodzi w życie 11 sierpnia 2026. Powołuje Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI) - kolegialny organ nadzoru rynku i jednocześnie pojedynczy punkt kontaktowy dla firm. Ustawa daje też podstawę prawną dla piaskownic regulacyjnych.
Kalendarz wdrożenia organu jest przy tym łaskawszy niż kalendarz obowiązków. Termin uruchomienia KRiBSI i powołania Przewodniczącego to 11 października 2026, a uprawnienia kontrolne, postępowania i kary zaczynają działać 28 października 2026.
Czytaj to tak: obowiązek działa od 2 sierpnia, egzekwowanie w Polsce startuje pod koniec października. To nie jest okres ochronny - to jest okno na uporządkowanie produktu, zanim ktokolwiek zacznie pytać. Skargi, które wpłyną do KRiBSI po jej uruchomieniu, będą dotyczyć również tego, co działo się wcześniej.
Od czego zacząć - pięć kroków
- Ustal swoją rolę osobno dla każdego systemu. Dostawca czy podmiot stosujący? Przy jednym produkcie możesz być jednym i drugim naraz - dostawcą własnego asystenta i podmiotem stosującym cudze narzędzie do generowania grafik.
- Zinwentaryzuj punkty styku AI z człowiekiem. Każde okno czatu, każdy asystent, każdy generator treści, każda analiza obrazu czy głosu. Systemy działające wyłącznie w tle odznacz jako poza zakresem - świadomie, z uzasadnieniem.
- Sprawdź, gdzie i kiedy pada komunikat. Czy przed pierwszą interakcją? Czy jest odróżnialny? Czy przeczyta go czytnik ekranu? Czy przetrwa tryb wysokiego kontrastu?
- Rozdziel znakowanie od etykietowania. Znakowanie maszynowe wyegzekwuj u dostawcy narzędzia i zapisz w umowie. Widoczną etykietę zaprojektuj u siebie - z ikoną i słowem.
- Zamknij wzorce w design systemie, zanim rozejdą się po produkcie w kilkunastu wariantach.
Jeżeli w tym momencie nie wiesz, ile takich punktów styku ma Twój produkt - to jest właśnie pierwszy wynik tego audytu, i najczęstszy, jaki widzimy.
FAQ
Czy muszę oznaczać każdy tekst napisany z pomocą AI? Nie. Obowiązek z art. 50 ust. 4 dotyczy tekstu spełniającego trzy warunki naraz: publikowanego, informującego opinię publiczną i dotyczącego spraw interesu publicznego. Opis produktu, newsletter czy post na blogu firmowym o nowej funkcji zwykle się w tym nie mieszczą. Dodatkowo tekst, który przeszedł rzeczywisty przegląd redakcyjny z osobą ponoszącą odpowiedzialność za publikację, jest z obowiązku zwolniony - przy czym korekta ortograficzna przeglądem redakcyjnym nie jest.
Kupiłem narzędzie „zgodne z AI Act”. Czy to mnie zwalnia? Tylko z połowy tematu. Znakowanie maszynowe (ust. 2) to obowiązek dostawcy narzędzia. Widoczne ujawnienie deepfake’ów i tekstów w sprawach interesu publicznego (ust. 4) obciąża podmiot stosujący, czyli Ciebie. Komisja stwierdza wprost, że nie można polegać wyłącznie na znakowaniu osadzonym przez dostawcę.
Nasz chatbot ma imię i awatar. Czy to problem? Sam w sobie nie, ale zamyka drogę do wyjątku „oczywistości” z ust. 1. Im bardziej interfejs sugeruje człowieka, tym wyraźniejsze musi być ujawnienie. Bezpieczne rozwiązanie to jednoznaczny komunikat przy pierwszej interakcji, niezależnie od tego, jak nazywa się asystent.
Czy wystarczy zapis w regulaminie albo polityce prywatności? Nie. Art. 50 ust. 1 nakłada obowiązek zaprojektowania systemu tak, by osoba była poinformowana, a ust. 5 wymaga przekazania informacji najpóźniej przy pierwszej interakcji, w sposób jasny i wyraźny. Dokument, do którego trzeba dotrzeć osobno, tego nie realizuje.
Czy trzeba oznaczyć treści opublikowane przed 2 sierpnia 2026? Nie ma takiego obowiązku - treści wygenerowane przed tą datą nie wymagają oznaczenia wstecznego. Komisja zachęca jednak, by robić to tam, gdzie jest to możliwe.
Mamy system generatywny na rynku od zeszłego roku. Kiedy musimy znakować? Do 2 grudnia 2026. Przepis przejściowy z Digital Omnibusa dotyczy wyłącznie systemów wprowadzonych na rynek przed 2 sierpnia 2026 i wyłącznie obowiązku znakowania z ust. 2. System wprowadzany od 2 sierpnia znakuje od pierwszego dnia.
Kto w Polsce będzie to kontrolował? Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI), powołana ustawą z 3 lipca 2026 r., która weszła w życie 11 sierpnia 2026. Uprawnienia kontrolne i możliwość nakładania kar KRiBSI zyskuje 28 października 2026, z odwołaniem do Sądu Okręgowego w Warszawie.
Ten tekst opisuje stan prawny na 8 sierpnia 2026 i jest materiałem edukacyjnym z perspektywy projektowej - nie stanowi porady prawnej. Kwalifikację konkretnego systemu i zakres obowiązków warto potwierdzić z prawnikiem.
Źródła: Wytyczne Komisji Europejskiej w sprawie obowiązków przejrzystości (art. 50 AI Act) · FAQ Komisji do art. 50 · Kodeks postępowania w sprawie przejrzystości treści generowanych przez AI · Zestaw ikon UE · Ustawa z 3 lipca 2026 r. o systemach sztucznej inteligencji